RECENZJE - POWIEŚĆ O SZKOLE..., JEDNAK NUDĄ NIE ZIEJE!

Powieść o szkole …, jednak nudą nie zieje! :)

         Czy książka poświęcona uczniom i nauczycielom amerykańskiej szkoły sprzed kilkudziesięciu lat może być interesująca dla nastolatka z XXI wieku? Może trudno w to uwierzyć, ale … TAK! Okazuje się, że w epoce przedinternetowej też działo się coś ciekawego, a ludzie mieli podobne problemy do naszych.
Ale po kolei...

     Amerykańska pisarka i dziennikarka, Nancy Horowitz Kleinbaum, na podstawie scenariusza filmowego napisała książkę pt. „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, której akcja rozgrywa się w latach 50. XX wieku w elitarnej Akademii Weltona.

       Na kolejnych stronach powieści poznajemy uczniów i nauczycieli tej słynącej
z wysokich wyników nauczania szkoły, którą rządzą cztery zasady: dyscyplina, honor, tradycja i doskonałość. Pedagodzy zatrudnieni w Weltonie stosują tradycyjne, rygorystyczne metody nauczania. Piłując do bólu regułki i formuły, otwierają przed swymi pilnymi uczniami progi najwspanialszych uniwersytetów Ameryki. Nauczanie jest więc skuteczne, ale czy ukształtowani w ten sposób ludzie szczęśliwi i świadomi swych potrzeb?

               Pewnego roku pojawia się w akademii nowy, interesujący nauczyciel
o odmiennym sposobie edukowania młodzieży. Pokazuje on swym podopiecznym świat z innej perspektywy niż ta, którą widzieli dotychczas, a nawet z wielu perspektyw. Uświadamia im łatwość popadnięcia w schemat, niebezpieczeństwo czyhające nad bezwolnego, posłusznego nakazom społecznym człowieka, łatwość, z jaką można zrezygnować w życiu marzeń, stracić poczucie sensu, zgubić własną duszę. Zachęca do rozwoju, refleksji, aktywności, kontaktu
ze sztuką.

W kolejnych rozdziałach opowieści poruszane są problemy,
z którymi borykają się też współcześni nastolatkowie, takie jak nieodwzajemniona miłość, brak uwagi i zrozumienia rodziców, trudne, życiowe wybory.

         W książce w niebanalny sposób pokazano wewnętrzną przemianę Todda Andersona, brak asertywności i niezwykłą wrażliwość Neila Perry'ego, jego walkę o to, by zostać aktorem i bezsilność w starciu z despotycznym ojcem, a przede wszystkim oddano zaskakujący sposób prowadzenia zajęć przez Johna Keatinga.

         Moim zdaniem język, którym posłużyła się autorka książki jest prosty,
a zatem zrozumiały dla współczesnego czytelnika.

         Akcja rozwija się dość szybko i mało w niej nudy. Cechują ją różnorodne zwroty i interesujący bohaterowie, natomiast cały świat Akademii Weltona Kleinbaum nakreśliła za pomocą trafnych, nieprzegadanych   opisów sytuacji.
W rzeczywistości książkę czyta się tak, jakby oglądało się dobry film.

       Jeśli chcecie zrozumieć, dlaczego Keating kazał swym uczniom podczas lekcji literatury wchodzić na stoły i wyrywać kartki
z podręcznika, przeczytajcie koniecznie „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”- naprawdę warto.

Agata Jędrych, klasa VII a

Szczęśliwy numer

Na jutro
to
8
Następne losowanie o godzinie 18:00

Polecamy

orzel
 

   
   

 

 

Licznik odwiedzin

2608559

Partnerzy